Tagebuch 2013: Freunde in Europa

Link zurück zur Tagebuch-Seite

Freunde in Europa
29.7.– 11.8.2013

Montag, 29.07.2013

Heute sind wir in Niedermühlen angekommen! Nach der Ankunft haben wir die slowakische Gruppe begrüßt und auf die polnische Gruppe gewartet … sie hatte die längste Anreise. Als schließlich alle da waren, haben wir uns bei einem gemeinsamen Abendessen ein bisschen kennengelernt. Zunächst haben wir die polnischen und slowakischen Jugendlichen nicht so gut verstanden, daher mussten wir uns mit Händen und Füßen verständigen. Bei einem kurzen Treffen haben sich dann alle Betreuer kurz vorgestellt und Herr Wagner berichtete, was uns in den nächsten beiden Wochen erwartet: Spiele, Sport, Ausflüge und ganz viel Spaß! Um 23.30 Uhr sind dann schließlich alle auf ihre Zimmer gegangen und haben brav die Nachtruhe eingehalten ;-)

Po dużym opóźnieniu w końcu wyruszyliśmy około godziny 7.00. Podróż była długa i mecząca, ale co pewien czas mieliśmy przystanki. Po osiemnastej przyjechaliśmy do ośrodka w Niedermuhlen. Zjedliśmy przywitalna kolacje i udaliśmy sie do sali kominkowej na spotkanie z panem Wagnerem. Tam dowiedzieliśmy się jak będzie przebiegał nasz pobyt , wszystkie zorganizowane wycieczki oraz temat przewodni naszego międzynarodowego spotkania: ,,Meine Heimat‘‘. Poszliśmy spać, chociaż większość osób nie mogło zasnąć z powodu natłoku emocji (???!!!)..

Dojmy z nášho príchodu boli rôzne. Niekto kričal „waw, to je úžasné!!!”, iný zase „poďme naspäť domov!!!” a myslím, že niekto kričal aj „tie kravy sú top!!!”. Samozrejme, že každý sa musel vybaliť, osprchovať a najesť, lebo nám naša Eriček zabudla urobiť „stéwardku”. V autobuse bola tma a hluk, a to len kvôli prednej časti autobusu /okrem autobusára, Eriček a Jozefa/

Dienstag, 30.07.2013

Tagebuch Haus Niedermühlen

Nach dem Frühstück hatten alle ihre erste Sprachkursstunde. Wir haben uns gegenseitig interviewt, um etwas über die Heimat der anderen zu erfahren, da auch in der deutschen Gruppe unterschiedliche Länder vertreten sind. Später gingen wir dann zum Mittagessen. Kurz nach dem Essen fuhren wir nach Asbach, um Proviant für die nächsten Tage einzukaufen. Nach der Rückkehr gab es dann Kuchen für alle! Anschließend haben wir uns bei Fußball, Basketball, Volleyball und anderen Sportarten ausgepowert. Wir beendeten den zweiten Tag mit einem lustigen Spieleabend im Kaminzimmer.

Śniadanie rozpoczęło się o godzinie 8.30. Po posiłku udaliśmy się na zajęcia ze wspaniałą panią Sibilska ( j.niemiecki ) i z panem Sibilskim ( brydż ). Następnie zjedliśmy obiad i pojechaliśmy do Asbach na zakupy. Po powrocie chętne osoby poszły popływać w basenie pod okiem „ratownika” – p.Sibilski. Po kolacji brydżyści rozegrali turniej, a reszta osób poszła się bawić w sali kominkowej.

Ráno sme robili niečo, čo sme nazvali „BEH”, bola to jahoda – lahoda. Po raňajkách sme plávali ako rybičky, okrem Márii /tá bola, ako ryba na suchu/. O obede Vám veľa nepovieme, iba „väzenské fašírky”. Po obede sme mali „čum – nákup” v Asbachu a v NM sme si zahrali volejbal alla hlavy, nohy, kolená – my sme ale polená. Naša večera sa skladala zo suchého chleba + ryža, soľ, mandarinky, kari a cukor „MŇAM”. Dnes sa už len leňošilo a odovzdávali sa úsmevy.

Mittwoch 31.07.2013 

Tagebuch Haus Niedermühlen

Am Morgen waren einige im Schwimmbad. Danach hatte jede Gruppe wieder ihren eigenen Sprachunterricht. Diesmal ging es darum, sich selber darzustellen. Dies haben wir gemacht, indem wir kleine Männchen gestalteten. Außerdem hat jeder seine Herkunft beschrieben und erzählt, warum er oder sie nach Niedermühlen gekommen ist. Nach dem Mittagessen fuhren alle mit der Sonne im Gepäck zur schönen Stadt Linz. Dort durften alle wieder einige Zeit "frei rumlaufen", um die Stadt zu erkunden. Als wir wieder zurück waren, war Sportunterricht angesagt. Am Abend wurde dann das Brett vor Brett-Dieben gerettet, indem Erika die Diebe in die Flucht schrie. 

Kolejny dzień przyniósł nam rano deszcz, lecz to nie popsuło nam humorów. Przedpołudniowe zajęcia przebiegały pod dyktando nauki niemieckiego, brydża, a także podjęcia tematu \związanego z celem naszego pobytu w Niedermühlen. Słowacy i Niemcy przygotowali plakaty związane przedstawiające swoją ojczyznę. My jeszcze to mamy przed sobą. Po czasie wolnym zjedliśmy obiad. Po południu pojechaliśmy na wycieczkę do Linz. Miejscowości nad Renem oddalonej od naszego miejsca zakwaterowania 25 km. Tam przechadzaliśmy się malowniczymi uliczkami i jedliśmy pyszne lody nad Renem. Czas po kolacji spedziliśmy na uprawianiu sportu.

Ránočko nás čakal pohodový deň, doobeda sme sa trošičku učili, plávali. Po výbornom obedíku sme sa vybrali na výlet do mesta Linz. Dostali sme čas na spoznávanie tohto starobylého mesta a na výhodné nákupy. Jedna skupina naších krásnych dievčat dokonca zohnala za výhodnú cenu bočnú dosku do skrine /stále tie dievky tvrdia, že majú malé skrine,tak si ich potrebovali zväčšiť :D/. Po príchode sme mali veselý šport, stále v trende ruka – noha.

Donnerstag 01.08.2013

Tagebuch Haus Niedermühlen

Heute waren wir in Andernach und haben dort eine Stadtführung gemacht. Auch die deutsche Gruppe hat hier viel Neues über ihre Heimat erfahren. Es war allerdings vieeeeeeeeeel zu warm, deshalb haben sich einige ein Eis gekauft. Am Mittag fuhren wir dann weiter nach Koblenz. Einmal in Koblenz angekommen, ging es weiter zum Deutschen Dreieck, wo wir ein Gruppenfoto machten. Auch hier erfuhren wir wieder viel Interessantes über unsere eigene Heimat und Geschichte. Dann trennten wir uns, damit wir uns in der Stadt umgucken konnten. Am späten Nachmittag fuhren wir zurück nach Niedermühlen.

Ten dzień spedzilismy na całodniowej wycieczce do Andernach i Koblencji. Na początku zwiedzaliśmy miasteczko związane z Rzymianami. Podróż do Koblencji, miasta znanego głównie ze skrzyżowania dwoch rzek – Renu i Mozeli ( Deutsches Dreieck ), nie trwała zbyt długo. Podzieleni na grupy zwiedzaliśmy samodzielnie miasto, pełne małych urokliwych uliczek, ale także licznych sklepów (uff!!!). Niektórzy natknęli się nawet na Mac Donalda!!! ( naturalnie przypadkiem). Trzygodzinny pobyt mimo upału minął nam bardzo szybko.

Začal horúci, slnečný, letný deň. Deň ako stvorený na celodenný výlet, najprv do Andernachu, krásneho historického mesta, kde sme mali prehliadku so super sprievodkyňou. Všetci, samozrejme okrem Eričky, sme si vyšlapali po 100 schodoch na vrchol strážnej veže. Po heroickom výkone, sme pokračovali do ďalšieho mesta Koblenz. Nezabudli sme na spoločnú fotečku pri pamätníčku „Dreieck” a potom sme dostali shoppingové voľno, waw 4 hodinky, samozrejme, niektorým to nestačilo :D a tešia sa na ďalšie nákupy....

Freitag 02.08.2013

Tagebuch Haus Niedermühlen

Um 8.30 Uhr gab es Frühstück. Danach, um 9.15 Uhr, gingen alle zum Sprachunterricht. Unsere deutsche Gruppe hatte Englischunterricht und spielte Tabu - in English! Außerdem haben wir einige Fakten über unsere Heimat Deutschland zusammengetragen und dazu schöne Plakate gestaltet. Nach dem Unterricht, um 12.30 Uhr, gab es Mittagessen. Danach gingen wir raus, um ein bisschen frische Luft zu schnappen - allerdings war es viel zu heiß! Die meisten blieben daher in ihren Zimmern oder kühlten sich im Schwimmbad ab. Nach dem Abendessen, als es bereits etwas kühler war, war wieder Sport angesagt. Ab 23.30 Uhr war dann Nachtruhe!

Ten dzien spędziliśmy w ośrodku, jednak nikomu się nie nudziło. Zaraz po śniadaniu mieliśmy szansę bliższego zapoznania sie z językiem niemieckim. Tematem przewodnim było słownictwo związane z tematem - „Moja Ojczyzna”. Nie tylko poszerzaliśmy słownictwo, ale także próbowaliśmy na ten temat dyskutować w języku niemieckim. Po obiedzie nadszedł czas na sport. Każdy mógł wybierać od pływalni przez koszykówkę, siatkówkę aż do piłki nożnej. Dzień zakończył się turniejem brydżowym, czyli także jednym z milszych zajęć.

Prišlo nečakné ráno prebudenia, stvorené na behanie. Náš Jožinko nás vyšťavil ako pomaranče. Po nekonečnom prebudení sme sa vrhli s radosťou do raňajok. Ako každý deň sme pokračovali hodinou nemčiny a plávania. Do nedeľe sme vykašilavali vodu z plúc. Naša poobednajšia aktivita spočívala v tom, že sa z našich izieb stali zmenárne. Zo škaredých káčatok sa stali krásne labute a ani Paris Hilton by nevyzerala lepšie ako my :D. Samozrejme pózičky, úsmevy a fotky pre objektív nechýbali.

Samstag, 03.08.2013

Tagebuch Haus Niedermühlen

Heute haben wir, nachdem die Jungs (mal wieder) verschlafen hatten, den Unterricht ausnahmsweise etwas aufteilen müssen: ein Teil der Gruppe schaute sich einen englischen Film an, der andere Teil fuhr ins Krankenhaus (geprellte Rippen und Nackenprobleme). Nach dem Mittagessen fuhren wir nach Königswinter, wo wir dann den Drachenfels bestiegen bzw. befahren haben. Abends trafen sich dann noch alle draußen und wir sprachen gemeinsam mit Herrn Wagner über das Thema "Heimat". Es wurden verschiedene Meinungen zum Thema vorgelesen und einige von uns beschrieben, was Heimat für sie bedeutet und was sie an ihrem Heimatland besonders mögen.

Dzien zaczął się od pysznego śniadania, była to szansa do rozmów poruszania. Po najedzeniu się do syta, rozpoczęliśmy rozmowy po niemiecku, szyki, rekcje oraz gramatyka. Pozostali uczestnicy zajęli się zagłębianiem wiedzy brydżowej, na przykład co oznacza wist z damy pikowej. Następnie autokarem do Königswinter pojechaliśmy, na szczyt „xyz” się wspinaliśmy. Mimo, ze wielu chciało się poddać, i honor bez zdobycia szczytu oddać. To nikt nie żałował bowiem widać było Ren cały, a także Koln i Bonn okazały. Kiedy do ośrodka wróciliśmy, przy stole do kolacji zasiedliśmy. Głodni i zmęczeni, ale uśmiechami, najedliśmy się pysznymi kiełbachami. Potem p. Wagner zbiórkę ogłosił, o punktualne zjawienie się nas poprosił.Kiedy wszyscy usiedliśmy na dworze, mieliśmy nadzieje, ze któryś z nauczycieli nam pomoże. Tak byśmy wiedzieli, co p. Wagner do nas mówi, bowiem nie rozumieliśmy, mimo, że pan nas bardzo lubi. Potem mówiliśmy czym jest dla nas ojczyzna. Otóż ojczyzna jest dla nas domem, w którym czujemy się bezpiecznie, musimy być dobrymi obywatelami koniecznie. Tak, aby nasze pochodzenie było nasza chlubą, tak byśmy byli naszego państwa dumą. Po tych krótkich zajęciach, brydżyści turniej rozegrali, a kiedy juz wszystkie lewy wygrali, poszli grzecznie spać, śniąc o tym, co może im nowy dzień dać. Swoją poetycką wenę przelała na papier WN., przy ogromnym wsparciu mentalnym (jak sama stwierdziła) innej uczestniczki obozu ukrywającej się pod inicjałami ZK.

Ráno, také isté ako každé iné, sme behali, jedli, sprachovali, plávali a zase sme jedli. Po obede sme sa zúčastnili menšej túry k Dračiemu vrchu. Po krásnom výhlade a spoločnej fotke (ako inak) sme si dopriali palacinky a hriešne predraženú zmrzlinu s čerstvými voňavými jahodami. Ďalej sme sa v NM zlepšovali v našej „atletike” a s pánom vedúcim v našich „vedomostiach” (OMG). Vedeli ste že aj trápny vtip dokáže byť vtipom ? Keď nie, prídite do Niedermühlenu! ;) Dobrá noc všetkým.

Sonntag, 04.08.2013

Tagebuch Haus Niedermühlen

Heute begann der Tag mit dem Gottesdienst. Vier von uns, eine Polin, eine Slowakin und zwei Deutsche hatten Fürbitten vorbereitet, die sie im Gottesdienst in ihren jeweiligen Landessprachen vorlasen, somit war der Gottesdienst sehr international! Nach dem leckeren Mittagessen war Freizeit angesagt, also Schwimmen, Volleyball… Abends fuhren dann einige von uns noch nach Asbach, um dort die Kirmes zu besuchen. Bei der Planung für den nächsten Tag waren manche von uns verblüfft, dass es bereits der Montag ist, der da geplant wird … die Zeit vergeht wie im Flug!

Po śniadaniu udaliśmy sie na mszę w Limbach i zrobiliśmy wspólne zdjęcie przed kosciołem. Po obiedzie cześć grupy pojechała na kiermasz w Asbach, gdzie znajdowało się wiele różnych atrakcji, na przyklad: jazda na segwayu, pierniki i truskawki w czekoladzie.

Ak si myslíte, že sme nebehali pretože je nedeľa, tak sa mýlite. BEHALI SME! Nie všetci, ale behali sme. Po rannom mučení sme sa vyobliekali a vymalovali do kostola. Cesta bola dlhá a ekologický pešibus to istil. Po omši sme prišli do NM a napapkali sme sa. Po výbornom obede sme mali tzv „fraj”. Trošku sme si zaspievali a spravili si miss mokré tričko. Pani učiteľkááá vyhraláááá . Po oblievačke sme vandrovali autobusom na jarmok. Po nejakých tých kolotočoch sme mali ofúknuté ksichty a niektorým bolo aj trošililinku zle(Monikaaa :D).

Montag, 05.08.2013

Tagebuch Haus Niedermühlen

Heute haben wir eine Wanderung unternommen. Bei schönem Wetter liefen wir erst zu einem Kloster und später weiter zum Grillplatz, wo leckere Würstchen und Salate auf uns warteten. Nach einem schönen Picknick im Grünen liefen wir noch ein Stückchen weiter nach Neustadt. Dort gab Herr Wagner uns zum Nachtisch noch ein Eis aus - eine nette Abkühlung. Zurück in Niedermühlen konnten wir dann große Plakate bewundern, auf denen alle Teilnehmer sich und ihre Heimat vorgestellt haben, so konnten wir noch mehr über die Jugendlichen aus Polen und der Slowakei erfahren. Nach einer kurzen Pause und dem Abendessen stand dann ausnahmsweise nicht Sport auf dem Plan. Da zwei Jugendliche Geburtstag hatten, wurde in der Disko gefeiert!

„ …Rano wstałem wcześniej, by pomóc personelowi ośrodka w przygotowaniu sali do spożycia wspaniałego posiłku, który da nam siłę na całe przedpołudnie. O 10.00 wybraliśmy się na przechadzkę. Najpierw, po krótkim marszu, dotarliśmy do urokliwego kościółka usytuowanego w malowniczej okolicy oraz ruiny niegdyś potężnego zamku (Ehrenstein). Po krótkim odpoczynku ruszyliśmy dalej. Dotarliśmy do rozległej polany, na której znajdował się plac zabaw, a także miejsce do grillowania. Nieskromnie muszę stwierdzić, że byłem jedną z dwóch osób, które pomagały p. Sibilskiemu w grillowaniu kiełbasek i klopsików dla 70 osób. Po smacznym posiłku ( a jakże!!!) udaliśmy się dalej pieszo do miejscowości Neustadt Wied, gdzie poczęstowano nas deserem w formie lodów na patyku. Większość osób skorzystała z tamtejszego placu zabaw, czekając na przyjazd autobusu, który. zawiózł nas do ośrodka. Tam zjedliśmy kolację i udaliśmy się do pokoi, aby przygotować się do dyskoteki. Na początku tańczyły tylko 3 dziewczyny, ale później przyszli następni uczestnicy ( tak z pół obozu) i czas płynął bardzo szybko.Niestety dyskoteka została brutalnie (kto był sprawcą ???) przerwana przy ostatnich taktach ulubionej piosenki Marysi – One Way Or Another zespołu One Direktion. Wtedy ludzie poszli spać.”

Jak myślisz drogi Czytelniku, kto jest autorem tych kronikarskich zwierzeń?
A. zmartwychwstały Gall Anonim
B. redaktor Kurski (który akurat do Niedermühlen zawitał)
C. smerf Mądrala
D. uczestnik obozu o inicjałach PN ?
Tešte sa s namiiii ! NEBEHALI SME ;) Zato nás ale čakala dlhá túra niekam(neviem kam) na grilovačku. Doteraz nechápeme prečo sme nešli autobusom :D. Naša únava nad nami vyhrala, zaľahli sme do trávy a zaspali sme. Okrem Eričky, tú zabával pán vedúci svojimi „vtipmi”. Cestou domov sme za odmenu dostali žmržlinku (mňami hami). Zastavili sme sa aj na nákupoch v Asbachu. Prišli sme do NM, s prepáčením sme sa nažrali a čakali čo bude ďalej. Zistili sme, že sa niečo chystá, niečo pre nás – diskotéka. Vytancovali sme dušu a vypotili všetku vodu, ktorú sme pri plávaní poglgali.

Dienstag, 06.08.2013

Tagebuch Haus Niedermühlen

Heute, am Dienstag, haben wir wie an allen anderen Tagen um 8.30 Uhr gefrühstückt. Nach dem Frühstück hatten wir unsere Sprachkurse. Die deutsche Gruppe hat ein Referat über Deutschland vorbereitet, mit Fakten und Plakaten, und es der polnischen Gruppe vorgestellt. Am Ende haben wir noch die Deutschlandfahne erklärt und die Nationalhymne gesungen, was die Polen sehr amüsant fanden  Um 12.30 Uhr gab es schon Mittagessen. Es ging nach dem Essen sofort weiter mit einer Fahrt nach Asbach, wo wir unsere Einkäufe erledigen konnten. Als wir aus Asbach zurück waren, fing auch schon das Tischtennisturnier an. Alle, die nicht an Tischtennis interessiert waren, gingen schwimmen. Nach dem Tischtennis gab es dann auch schon wieder Abendessen und danach wurde fleißig Fußball, Volleyball und Basketball gespielt.

Po śniadaniu udaliśmy się na zajęcia niemieckiego i brydża. Niemcy opowiadali nam o swoim kraju ojczystym. A my dzieliliśmy się wiadomościami o Polsce. Na brydżu układaliśmy domki z kart. No, nie tylko. Zjedlismy obiad i większa część obozu pojechała do Asbach. Reszta została pod opieką wspaniałego starszego kolegi Kamila D. Drugą część popołudnia część osób spędziła na basenie, a część bawiła się obserwując kilku chlopaków ( z Kajtkiem, Kuba i Marcinem oraz opiekunem słowackim Joseph’em na czele), którzy przebrania kobiety i odpowiednio wymalowani dobrze parodiowali zachowania płci pięknej. Po kolacji większośc grała w gry zespolowe Także wcześniejsi uczestnicy „pokazu mody” którzy, wyglądali jak pandy po nieudanym demakijażu.

Mittwoch, 07.08.2013

Tagebuch Haus Niedermühlen

Wir waren heute in Köln, eine Stadt, die auch von sehr vielen Touristen besucht wird, wie wir feststellen konnten! Die Polen und Slowaken hatten also die Möglichkeit, eines der wichtigsten Wahrzeichen Deutschlands zu besichtigen - den Kölner Dom. Neben dem Dom haben wir auch das Rautenstrauch-Joest Museum besucht. Ein Museum, das sehr gut zu unserem Thema "Heimat" passt, da es die Kultur und Lebensweisen aus den unterschiedlichsten Ländern der Welt zeigt. Dann haben wir uns noch einem Thema gewidmet, dass wohl in all unseren Heimatländern gleichermaßen beliebt ist: Shopping! :- )

Kiedy zjedliśmy dzisiaj śniadanie,Pojechaliśmy do Köln na zwiedzanie. Zobaczyliśmy katedrę- ogromną i wspaniałą, A także muzeum i świątynię małą. Kiedy skończyliśmy część „teoretyczną” – dla wielu uczestników ta mniej interesującą, Rozpoczęła się ta relaksująca. Każdy swój czas mógł spędzić w grupach małych,Tak, aby zwiedzić Köln wspaniały. Niektórzy poszli na lody,Inni w sklepach szukali swobody. Chłopcy kupili sobie klocki lego, Dziewczyny za to talizman dla przyjaciela swojego. Kiedy zmęczeni do Niedermühlen wróciliśmy,Przy pysznej kolacji zasiedliśmy. Myślę, że dzień można zaliczyć do udanych, Szkoda, że niedługo będziemy musieli pożegnać przyjaciół nowopoznanych.

Donnerstag, 08.08.2013

Tagebuch Haus Niedermühlen

Nach dem Frühstück folgten heute direkt die Sprachkurse. Außerdem waren wir kreativ und haben Stofftaschen bemalt. Einige malten nur ein bisschen und ließen dann alle Jugendlichen unterschreiben, andere haben richtige Kunstwerke auf die Tasche gebracht. Nach einem Nachmittag mit ganz viel Sport und dem Endspiel des Tischtennisturniers trafen sich alle draußen zum gemeinsamen Singen! Mehr oder weniger freiwillig wurden polnische, slowakische und deutsche Lieder gesungen. Die Polen nutzten die Gelegenheit, um uns mit einem Lied und einer kleinen Präsentation ihre Heimat vorzustellen. Auch die deutschen sangen typisch deutsche Lieder: Marmor, Stein und Eisen bricht in der unplugged Version und natürlich Eisgekühlter Bommerlunder von den Toten Hosen! Wir müssen leider zugeben, dass die Polen bei Ein bisschen Frieden doch sehr viel textsicherer waren als wir Deutschen ☺

Dzisiejszy dzień spędziliśmy w ośrodku, ale mimo chłodnej pogody bawiliśmy się bardzo dobrze. Po pysznym śniadaniu, ciągle jeszcze nieco zaspani udaliśmy się na zajęcia. Podczas gdy pierwsza z grup poznała wiele niemieckich przysłów, druga z kolei odkrywała tajniki brydża sportowego. Po krótkiej przerwie brydżyści zajęli miejsce reszty grupy i uczyli się niemieckiego, a pozostali korzystali z wolnego czasu i oddawali się ulubionym rozrywkom w zaciszu własnych pokoi.

Po zjedzeniu wyśmienitych frykadelek (klopsów), ziemniaków i sałatki podanych na obiad, osoby, które uczestniczyły w turnieju tenisa stołowego udały się do sali ping-pongowej, aby rozstrzygnąć kto z nich zasługuje na miano mistrza w ping-pongu. Tymczasem w sali kominkowej odbywały się zajęcia artystyczne- malowanie toreb. Najorginalniejsi z nas dali upust swojej fantazji i niektóre torby były „prawdziwymi dziełami sztuki”. Nie było chyba dla nikogo niespodzianką, że turniej tenisa stołowego wygrał Daniel z Niemiec, a jego przeciwnikiem w wielkim finale był Adam ze Słowacji, który dzielnie stawiał mu opór. Zwyciężczynią finału tenisa stołowego została Marta Ciesielska ( Gratulacje !!! ). Po zakończonym turnieju uprawialiśmy sport : do wybory była piłka nożna , siatkówka , koszykówka oraz badminton, a po zakończonych rozgrywkach niektórzy Polscy „budowniczowie tam” udali się nad rzeczkę Mehrbach , aby wspólnymi siłami rozmontować tamę, tak pieczołowicie przez kilka dni stawianą. Potem nadszedł czas na kolację. Wszystkim wiadomo było, że po kolacji odbędzie się karaoke, jednak z powodów problemów technicznych wspólne śpiewanie nieco się opóźniło. W końcu jednak zasiedliśmy do wspólnego muzykowania. Każdy kraj zaprezentował 3 piosenki. My - Polacy śpiewaliśmy jako pierwsi. Mając na uwadze główny cel naszego spotkania w Niedermühlen-i poruszanie tematu „Ojczyzna” (Heimat), wybraliśmy jako pierwszą bardzo patriotyczną piosenkę „Jak długo w sercach naszych”. W trakcie śpiewania tej piosenki nasi niemieccy i słowaccy przyjaciele mieli okazję zobaczyć jeszcze raz symbole Polskości m.in. nasze godło, flagę i piękne historyczne miejsca. Śpiewaliśmy jeszcze „Barkę” oraz „Szła dzieweczka do laseczka”.

Po nas śpiewali koledzy ze Słowacji. Jedna z piosenek była chyba hymnem reprezentacji Słowacji „Nech Bože da”. Drugą piosenką był utwór zaprezentowany przez Słowację w trakcie Eurovizji 2010. Niemcy zaprezentowali piosenkę w wykonaniu Dominika „Marmor, Stein und Eisen bricht”, a potem „Du kannst nicht immer 17 sein”. Trzecia piosenka wybrana została przez p.Sibilskiego i ma bardzo prosty tekst. Na zakończenie zaśpiewano znaną wszystkim piosenkę „Baby” słynnego Justina Biebera oraz pieśń zaproponowaną przez Jędrzeja Koczorowskiego „My Bonny”. Ponieważ było już po 23.00, istniało poważne zagrożenie, że sąsiedzi zatelefonują na Polizei w celu poinformowania funkcjonariuszy o śpiewaniu pieśni i hymnów w czasie ciszy nocnej, co jest zabronione. Musieliśmy więc wrócić do „środka ośrodka” i iść spać. Był to intensywny dzień, więc udało nam się szybko zasnąć. Jutro czekał na nas nowy dzień i wyjazd do Bonn.

Freitag, 09.08.2013

Tagebuch Haus Niedermühlen

Der heutige Tag begann mal wieder mit Frühstück und Unterricht. Danach machten wir uns auf nach Bonn. Nach einer kleinen Irrfahrt durch die Stadt und ein bisschen Warten im Feierabendstau konnten sich die Polen und Slowaken nicht nur unsere ehemalige Hauptstadt anschauen. Einige besuchten auch das Beethoven-Haus. Neben den kleinen Ausflügen in die Geschichte durfte natürlich das übliche Bummeln durch die Stadt nicht fehlen ;- )

Samstag, 10.08.2013

Tagebuch Haus Niedermühlen

Heute war der letzte Tag unserer Freizeit, morgen reisen wir schon alle ab! Wie an allen Tagen begannen wir den Tag mit Unterricht ... unter anderem wurden typisch deutsche Lieder gesungen. Allerdings waren alle etwas müde, da sie in der Nacht zuvor bis 3 Uhr gepackt oder aufgeräumt hatten. Das führte dazu, dass ca. 10 Polen mit ihrem Kopfkissen vor dem Unterrichtsraum auf dem Boden lagen und versuchten, ihren Schlaf nachzuholen ... hat leider nicht geklappt! ;- ) Mittags ging es dann noch mal nach Absbach, um Proviant für die Rückfahrt zu besorgen. Nach dem Besuch des Gottesdienstes folgte dann das letzte Abendessen und einige trafen sich noch draußen, um Volleyball und Basketball zu spielen. Richtig Abschied gefeiert wurde dann abends in der Disko! Schade, dass die Zeit so schnell vorbei ging ... wir sehen uns im nächsten Jahr ☺

Link zurück zur Tagebuch-Seite